Strona główna

Zjazd rodzinny...


W naszej rodzinie stały się już niemal tradycją coroczne zjazdy. Tak więc, każdego roku o umówionej porze dom mojej Babci przeżywa ogromne oblężenie. Ciotki, wujkowie, kuzyni i kuzynki walą drzwiami i oknami. Zwykle jest nie lada problem ze znalezieniem wszystkim gościom lokum na noc. Dlatego też nieraz bywało tak, że trzeba było wziąć się do roboty i rozbijać namioty przed domem. Ja zawsze miałam to szczęście, że mogłam spać w domu, bo w Bieszczadach w nocy jest potwornie zimno! Któregoś tam roku do babcinego domu zawitał mój kuzyn B ze swoją niedawno poślubioną żonką A i malutkim synkiem. Kiedy byłam mała byłam z B, bardzo zżyta, fakt że jest ode mnie jakieś 11 lat starszy komplenie mnie nie ruszał. Teraz jednak był już mężczyzną koło 30-tki w dodatku poważanym lekarzem, mężem i ojcem, więc jakiekolwiek przytulanki itp. nie wchodziły w grę. Zresztą co powiedziałaby A??? Ech... nie powiem, żal mi było tamtych czasów kiedy nieporadnie gramoliłam się B na kolana, żądałam głaskania po plecach i razem oglądaliśmy mecze piłki nożnej (nawiasem mówiąc niewiele z nich rozumiałam, a głaskanie po plecach momentalnie mnie usypiało). No, ale było minęło i nigdy nie wróci... Czyżby?? Pewnego wieczoru cała rodzinka postanowiła użądzić ognisko. Noc - co się żadko zdarza - była wyjątkowo ciepła. Więc, jak umyślili tak zrobili i kiedy już zrobiło się ciemnawo wszyscy siedzieli przy ogniu smażąc kiełbaski, pijąc browary albo nieco mocniejsze napoje wyskokowe :), dzieciaki głośno dawały o sobie znać. Innymi słowy darły się w niebogłosy... Gdzieś koło 2.00 postanowiłam iść do łóżka, gdyż znudziło mi się marudzenie wapniaków o wojnie, polityce i czym tam jeszcze.
Nie mam pojęcia która była godzina kiedy przebudził mnie sen - mocno erotyczny sen. Poczułam, że jestem niemożliwie mokra, no i te tak dobrze znane motyle w dole brzucha. Stwierdziłam, że jeśli czegoś nie zrobię - zwariuję. Zaczęłam się pieścić. Najpierw piersi, sutki były mocno nabrzmiałe, ściskałam je lekko, gładziłam. Jednak to było zbyt mało, ręka powędrowała w dół brzucha w miejsce, które już od dawna domagało się pieszczot. Było tam mokro, bardzo mokro i gorąco. Palce błądziły po rozpalonej szparce, czasem znikały wewnątrz. Mój odech zaczął przyśpieszać, czasami cichutko pojękiwałam.
Nagle drzwi uchyliły się, zajęta sobą nawet tego nie zauważłam, a właściwie nie usłyszałam, gdyż oczy miałam cały czas zamknięte. Ktoś podszedł do mnie, ujął dłoń, która bez przerwy pieściła moją cipkę. Wtedy otworzyłam oczy i chciałam zerwać się i krzyczeć, ale nie zdążyłam. Ktoś delikatnie przymknął mi usta i ostrożnie popchnął z powrotem na łóżko. Wtedy, po zapachu, poznałam kto to był. Mój kuyn B. Spodziewałam się reprymendy, szyderstwa lub czegoś w tym stylu, ale mile się rozczarowałam. B, który nadal trzymał moją mokrą od soków dłoń, przyklęknął i włożył ją do swoich ust. Delikatnie lizał moje palce, zlizując jednocześnie to co na nich było. Było mi bardzo przyjemnie, więc nie protestowałam, zresztą znów poczułam falę wszechogarniającego podniecenia. Później B usiał obok mnie na łóżku i soczyście pocałował, rękami objęłam jego szyję, tak bardzo go pragnęłam. Jego ręce błądziły po moich piersiach, kręciły kółeczka sutkami. Całowaliśmy się cały czas, ale mój coraz szybszy oddech, stawał się uciążliwy. Usta B powędrowały na szyję, całował mnie za uszami, lizał po szyi, był przy tym tak nisamowicie delikatny... Nagle jego twarz znalazła się tuż przy mojch piersiach, lizał je długo i namiętnie, ssał sutki, czasem nawet lekko je przygryzał. Kiedy to robił miałam wrażenie, że oszaleję, dlatego mój kuzyn musiał wciąż mnie uciszać, żebym nie zbudziła całego domu swoimi westchnieniami przyjemności. Jego usta wędrowały w dół i w dół, zachęcająco rozłożyłam uda, bo bardzo już chciałam poczuć tam jego język. Tak bardzo, że kiedy zamiast lizać szpakę, zacząl pieścić językiem moje pachwiny, jęczałam już z rozczarowania. Jednocześnie to oczekiwanie na przyjemność doprowadzało mnie do szału. Kiedy jego język dotknął w końcu mojej szparki, aż całe moje ciało gwałtownie wygięło się, westchnęłam wtedy wyjątkowo głośno i ku mojemu ogromnemu rozczarowaniu B przestał mnie pieścić i przez chwilę nasłuchiwał czy nikt się nie obudził. Nagle wstał i pomyślałam, że jeśli zostawi mnie w takim stanie nie odezwę się do niego do końca życia, ale on tylko skinął do mnie żebym poszła za nim. Wtedy zrobiłabym wszystko czego by tylko zapragnął. Wstałam wic i stanęłam na przeciw niego. Nic nie mówiąc przytulił mnie mocno i znów nsze usta złączyły się, a języki szalały w namiętnym tańcu. Moja ręka powoli powędrowała do jego męskości, która już mocno sterczała czekając na właściwy moment, nigdy nie widziałam, mojego kuzyna nago, więc, byłam bardzo zdziwiona rozmiarem, który był naprawdę niczego sobie. Ponieważ był jeszcze w slipach, zaczęłam wolno gładzić jego penisa przez materiał. Ale długo nie miałam ochoty się bawić, gdyż szalałam z podniecenia i bardzo chciałam poczuć go w sobie. Kazałam mu więc klęknąć i oprzeć tyłek na piętach. Nie spodziewałam się, że mnie posłucha, ale widać też miał już dość czekania. Klęknęłam przed nim, i obsunęłam majtki. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam mojego kuzyna w 'ten' sposób i przyznam się, że mogłam tylko pozazdrościć jego żonce (pozatym to jakiaś ironia, że tak często trafiam na żonatych gosci). Tym razem już troszkę złośliwie niespiesznie zaczęłam lizać jego przyrodzenie. Zaczynając od grzybka na jądrach kończąc, lizałam go na całej długości. Chciałam go zmusić, żeby choć raz to on jęknął z przyjemności. Nie musiałam długo czekać. Kiedy po takim lizaniu łapczywie wzięłam go do ust pocułam jak wstrząsa nim dreszcz. Zaczęłam go więc pieścić, ssałam niezbyt mocno, pomagając sobie ręką (to moja osobista technika, zawsze tak robię). Stopniowo zaczęłam obciągać mu coraz mocniej i szybciej. Usłyszałam, że jego oddech gwałtownie przyspieszył, więc nie przestawałam. W końcu dopięłam swego, usłyszałam jak z jego ust wydobywa się przeciągły, choć cichutki jęk. Byłam z siebie dumna, że potrwfiłam sprawić mu taką przyjemnośc. Wyprostowałam się i pocałowałam go, oddał pocałunek niesamowicie ogniście, wiedziałam, że podobało mu się to co przed chwilą zrobiłam. Teraz usiadł nie tylko na piętach lecz na całych nogach (jak japończyk :)), ja usiadłam na nim okrakiem, ale jego męskośc nie była jeszcze we mnie, gdyż opierałam się na kolanach, żeby się na niego nie nadziać. Znów zaczęliśmy się całować, bardzo namiętnie i dziko wręcz. Znów pieścił moje piersi, a jego język wędrował po mojej szyi. Oddychałam bardzo szybko, urywanie, podobało mi się to co robił ze mną. W pewnej chwili poczułam jego ręce na swoich biodrach, jak lekko, aczkolwiek stanowczo przyciskają mnie, żebym w końcu na nim usiadła. Zarzuciłam mu ręce na szyję i przytuliłam się mocno, zaczęłam opadać na mojego B. Gdy poczułam, że wchodzi we mnie ugryzłam go w szyję, żeby nie krzyknąć. Wreszcie był we mnie, usiadłam całkiem tak, że wszedł calusieńki. B, miał przymkniętę oczy i szybki oddech, choć starał się to ukryć. Znów wtuliłam twarz w jego szyję i zaczęłam poruszać się po malutku. Ujeżdżałam go i musiał słyszeć mnie wyraźnie ponieważ moje usta były niedaleko jego ucha. Jednak mój kuzyn stwierdził, że narzucam zbyt wolne tempo, złapał mnie za biodra i poruszał mną tak szybko jak mu odpowaidało. Czulam się tak cudownie, wypełniał mnie tak dokładnie, wspaniale do siebie pasowaliśmy. Rozkosz była tak ogromna, a ja nie mogłam wyrazić jej poprzez jęki i krzyki (strasznie głośna ze mnie istota), więc gryzłam go w ucho lub w szyję, wbijałam paznokcie w plecy. W napadzie namiętności całowaliśmy się, albo ja całowałam go po oczach, policzkach. Robiłam z nim co mi się żywnie podobało, chyba nigdy nie odważyłam się tak postąpić z żadnym innym. Gdy poczułam znajome skurcze i zbliżajżcy się koniec B delikanie położył mnie na dywanie i zawisł nade mną. Znów wszedł we mnie i po raz kolejny całe moje ciało wygięło się z rozkoszy. Ja jednak nie chciałam, żeby tak wisiał nade mną, więc znów zarzuciłam mu ręce na szyję i przyciągnęłam do siebie. Staliśmy się jednością. Gdy poczułam, że dochodzi pobudziło mnie to tak bardzo, że przeżyliśmy wspólny ograzm, co nieczęsto się zdarza. Po wszystkim opadł na mnie i leżeliśmy tak chwilę, żeby ochłonąć. Później wstał i poszedł się umyć, przecież jego żona nie mogła wyczuć zapachu innej kobiety, jednak przed tym po raz ostatni namiętnie mnie pocałował . A ja szczęśliwa i zaspokojona wgramoliłam się do łóżka i ułożyłam wygodnie - mogłam iść spać.

Napisała: Alayah



upojeni-sexem 2005-08-17 11:51:44
skomentuj (12)